You are currently viewing Robię po prostu swoje i po swojemu

Robię po prostu swoje i po swojemu

Co spowodowało, że zaczęłaś szukać czegoś innego niż obecna praca? Czym się zajmowałaś?

Zanim zostałam wirtualną asystentką, pracowałam kilkanaście lat na etacie w spółdzielni mieszkaniowej, gdzie zajmowałam się obsługą klienta, windykacją, negocjowaniem i warunków spłaty zadłużenia, fakturowaniem.  Było to z pozoru idealna praca, miałam tam  wszystkie świadczenia, urlopy  wypłaty regularne. Jednak  brakowało mi, poczucia sensu i sprawczości. Powoli dojrzewała we mnie myśl o zmianie. Zaczęłam wsłuchiwać się w siebie i pytać czego ja tak naprawdę w życiu chcę.

Odpowiedź nie przyszła od razu, to był proces, ale pierwszym krokiem była pewność, że chcę być niezależna sama ustalać warunki, cele i sama być odpowiedzialna za ich realizację. Chciałam też, aby praca dawała mi satysfakcję, umożliwiała rozwój i przynosiła wymierne efekty w postaci konkretnej pomocy, konkretnym ludziom, a nie rosnącego z roku na rok stosu papierków. Miałam w sobie głębokie przeświadczenie, że skoro spędzamy w pracy większą część swojego życia, to powinna nam ona dawać  satysfakcje sprawiać przyjemność, powinna być pasją, a nie  nudnym obowiązkiem. Stąd też nazwa mojej firmy “Pasja w pracy”. 

Czy myślałaś kiedyś o tym, że będziesz mieć własny biznes? Ile zajęło Ci założenie własnej?

Nie nigdy nie przypuszczałabym, że mogę mieć własny biznes. Zawsze byłam uczona wykonywać posłusznie swoje obowiązki i nie wychylać się. Jak mi się wydawało, nie miałam też charakteru koniecznego do prowadzenia własnej działalności. Nigdy nie widziałam się w roli właściciela firmy osoby zarządzającej i  kojarzyło mi się to z jakąś ogromną trudnością głównie mentalną,  osobowością silną przebojową, ja taka nie byłam. To wszystko stało się naturalne i wynikało jedno z drugiego.

Kiedy odeszłam z etatu, wiedziałam już, że pójdę na swoje i założę własną firmę, nie wiedziałam tylko jaką. Pojawiały się różne pomysły, próby. Za każdym razem pytałam siebie, co czuję i moim głównym napędem było ogromne pragnienie znalezienia w życiu swojego miejsca i pracy, którą bym kochała. Ponieważ od dawna chciałam pracować z domu, zdalnie, kiedy trafiłam na zawód wirtualnej asystentki, wystarczyło połączyć wszystkie kropki i już wiedziałam , że to jest właśnie to.      

Jakie były Twoje 3 pierwsze kroki, kiedy dowiedziałaś się o Wirtualnych Asystentkach?

Najpierw przeczytałam wszystko, co było wtedy dostępne w sieci na temat zawodu WA czyli czym się zajmuje, jakie są jej obowiązki, jakie umiejętności powinna posiadać. Zrobiłam listę co już mam, a czego mi brakuje i wzięłam się do nauki. Opanowałam WordPressa, postawiłam swoją stronę, uzupełniłam profile w mediach społecznościowych. Pamiętam, że przerabiałam wtedy wszelkie możliwe kursy z zakresu prowadzenia profili, pisania artykułów, reklamy, sprzedaży, produktywności, uczyłam sie obsługi programów i prowadzenia biznesu. Zapisałam się też oczywiście na kurs dla wirtualnych asystentek. Uznałam, że to jednak za mało i postanowiłam skończyć studia podyplomowe z zakresu e-marketingu.

W międzyczasie można powiedzieć na start, rozpoczęłam współpracę z działająca już wirtualną asystentką, która wdrożyła mnie w ten zawód.        

Co było dla ciebie najtrudniejsze w nauce. Ile obecnie programów obsługujesz?

Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ dla mnie to zawsze była frajda uczenie się czegoś nowego poznawanie odkrywania możliwości to było bardziej ekscytujące niż trudne. Tym, bardziej, że nigdy nie miałam trudności z obsługą programów i wdrożenie się w nowy program nie było i nie jest dla mnie problemem.  

Ile programów obsługuję? Kiedyś liczyłam i wyszło mi, że  około 50  różnych programów. Ale to się cały czas zmienia, ciągle dochodzą nowe.  

Jak zdobyłaś pierwszych klientów? Jakie masz najfajniejsze i najgorsze wspomnienia z tym związane

Pierwsi klienci zaczęli się pojawiać w momencie kiedy założyłam swoją stronę internetową i uzupełniłam profile w mediach społecznościowych. To byli klienci, którzy zauważyli mnie na grupach, trafili na moją stronę czy fanpage. Później to byli klienci z polecenia  i właściwie do tej pory moimi głównymi klientami są klienci z polecenia. W zasadzie nie wysyłam ofert.  Przez te prawie już dwa lata przewinęło sie trochę klientów i były to różne osoby, zdarzyli się tacy, którzy nie płacili w terminie czy z którymi komunikacja była trudna. Z takich współprac zazwyczaj rezygnuję. Nie mam zresztą problemu, aby odmówić współpracy już na starcie gdy widzę, że może to być współpraca problematyczna lub gdy nie “czuję” biznesu klienta. Może dlatego moi obecni klienci to tacy, z którymi naprawdę dobrze mi się współpracuje.

Czy zauważasz, ze jakaś branża pracuje z WA częściej? Masz już jakąś specjalizację?

Trudno mi powiedzieć czy są branże, które w chętniej współpracują z wirtualnymi asystentkami, na pewno są to osoby prowadzące swoje biznesy online, czyli wszyscy vlogerzy blogerzy, podcasterzy.  Osoby te nie mają problemu z zatrudnieniem kogoś zdalnie. Natomiast ja współpracuję głównie z osobami, które nie mają fizycznego produktu, a ich produktem jest usługa czy produkt wirtualny typu szkolenia, e-booki itp. Target do, którego kieruję swoje usługi, to zazwyczaj osoby z branży coachingowej, trenerzy biznesu, podcasterzy, vlogerzy twórcy kursów online.

Nie jesteś zmęczona pracą jako wirtualna asystentka? Masz jakiś sposób, aby nie czuć się wypalona pracą?

Na początku kiedy założyłam swoją działalność i przyszli pierwsi klienci poświęcałam im 150% swojego czasu, myślałam, że muszę być na  każde zawołanie o każdej porze, również w weekendy. Pracowałam o wiele za dużo, cierpiała na tym moja rodzina i ja sama.

W pewnym momencie zauważyłam, że tak się nie da i po prostu mój organizm już nie wytrzymuje oraz że muszę o siebie zadbać. Ale to wymagało naprawdę dużej pracy nad sobą, abym umiała postawić granice, powiedzieć “nie”, postawić swoje potrzeby nad potrzebami innych i zadbać o siebie. Ustaliłam  reguły, które zakomunikowałam moim klientom i tego się trzymam. Teraz o godzinie 17-stej przełączam telefon w tryb nocny i nie można się ze mną skontaktować.  Dbam też o higienę pracy, czyli robię przerwy gdy czuję, że potrzebuje tego moje ciało i umysł.  W ciągu dnia mam około dwugodzinną przerwę, w której jem obiad, idę na spacer czy po prostu idę pobiegać.

Kto poza branża WA Cię inspiruje?

Zastanawiam się, czy ktoś mnie inspiruje z branży? Nie, nie mam kogoś takiego, kogo obserwowałabym z zachwytem i chciała być jak…. Owszem widzę, co robią dziewczyny i jak się rozwijają, ale nie naśladuje nikogo, każdy z nas jest inny i każdy z ma swoją najlepszą dla siebie drogę.  Robię po prostu swoje, po swojemu i w sobie określony sposób.

Z tego też powodu nie wzoruję się na cudzych biznesach. Każdy nawet najgenielanieszy biznes jest idealny tylko dla tej osoby, która go prowadzi i tylko ona  jest w stanie prowadzić go w ten sposób.

Jeśli ktoś mnie inspiruje to zazwyczaj  osoby, zajmujące się samorozwojem, praktycy, którzy na własnej skórze doświadczyli tego, o czym mówią, przeszli zmianę poradzili sobie z problemem.  Osoby mające głębszy wgląd w siebie, pokazujący rzeczywistość z innej perspektywy. Ciągle pojawia się tutaj ktoś nowy.

Gdybyś spotkała Lucynę z początków rozwoju firmy, co byś sama sobie poradziła?

Zadbać o siebie przede wszystkim ustalić jasne granice,  nie traktować wszystkiego śmiertelnie poważnie i mieć większy dystans do  siebie do swojej firmy i do klientów.

Jakie są twoje plany rozwoju na najbliższe 2 lata?

Na dzień dzisiejszy jestem w trakcie wprowadzenia nowej usługi, która wykracza poza  standardową pracę wirtualnej asystentki i w tej chwili pracuję z pierwszym klientem w ten sposób.

Natomiast w planach mam  rozwój, ale będzie to przede wszystkim rozwój mój własny mojego wnętrza, mojej wewnętrznej siły, pracy nad przekonaniami czy blokadami. Bardzo mocno na to stawiam, ponieważ uważam, że rozwój mojej firmy zależy przede wszystkim od mojego własnego rozwoju, od tego, jaką osobą jestem i co sobą reprezentuję.  Jeśli ja będę silna spójna wewnętrznie, spokojna,  zadowolona i pełna energii, to moja firma będzie się rozwijać.

Dziękuję Ci za rozmowę i inspirację. Życzę powodzenia!


lucyna malik

Lucyna Malik – wirtualna asystentka. Działa pod marką Pasja w pracy.
W sieci znajdziesz ją na stronie PASJAWPRACY.PL

Podziel się tym tekstem
Share on Facebook
Facebook
Pin on Pinterest
Pinterest
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Dodaj komentarz