You are currently viewing Każdy nowy klient to nowe wyzwania

Każdy nowy klient to nowe wyzwania

Zapraszam Cię do lektury mojego wywiadu z aktywną kursantką BrandAssist Academy – Katarzyną Jurkowską. Kasia jest świetną specjalistką, która dzieli się z nami swoimi sposobami na łączenie pracy zdalnej z macierzyństwem oraz dodatkowymi projektami.

Kim jesteś z wykształcenia i co robiłaś przed rozpoczęciem pracy jako Wirtualna Asystentka?

Z wykształcenia jestem polonistą, nauczycielem. Nigdy nie pracowałam w szkole, nie udało mi się znaleźć wolnego etatu i postanowiłam się przekwalifikować. Poszłam na studia podyplomowe, w tym czasie trzy lata pracowałam jako handlowiec w firmie z branży informatycznej, w systemach klasy ERP. Następnie w branży e-commerce i w outsourcingu klienta niemieckojęzycznego. Potem przyszedł czas na długi podwójny urlop macierzyński, podczas którego przyszły mi do głowy ciekawe projekty.

Udało mi się je zrealizować.


Myślałaś w tamtym czasie o pracy zdalnej? Przechodziło to już na myśl? Dlaczego? 

Tak, choć jeszcze nieśmiało. Wszystko przez mojego męża, który tak pracował od zawsze. Dostrzegałam już wówczas elastyczność tej pracy, poza tym nie zrywał się o świcie każdego dnia roboczego, w przeciwieństwie do mnie. Z drugiej strony miałam też świadomość tego, że na początku kosztowało go to bardzo dużo wysiłku. Zacząć być na swoim, poukładać sobie biznes nie jest łatwo. Pamiętam czasy, gdy pracował po 10-12 godzin dziennie.


Jesteś mamą? Ile masz pociech i w jakim wieku?

Jestem mamą dwóch chłopców. Mateuszek ma 6 lat i chodzi do zerówki, Michaś to trzylatek. Są to jeszcze małe dzieci, do tego bardzo żywe i mocno wymagające. Hasło: proszę, usiądź i poukładaj klocki, a mama chwile popracuje wymaga długich często bezowocnych negocjacji 😉 Nie dziwi mnie to wcale, dzieci są do mnie przywiązane, poświęciłam im dużo czasu i gdy jesteśmy razem, to chcą być ze mną.

Jakie były Twoje początki w pracy jako WA?

Ciekawe! 🙂 jeszcze nie mogłam nazywać się WA, jeszcze nawet kurs u Ciebie nie ruszył, a ja zaczęłam współpracę z firmą z branży z ochrony środowiska… 😉 prawdę, mówiąc to, objęłam funkcję wirtualnego projekt managera, firma wprowadzała na rynek nowy produkt, a właściwie dwa. Objęłam wsparciem marketingowym całą kampanię. Projekt trwał mniej więcej pół roku. 

Gdy kurs ruszył z kopyta, to miałam co robić, a że jestem ambitna, to chciałam być aktywna na grupie, uczestniczyć w webinarach, livach, odsłuchiwać nagrania. Młodszy synek był wówczas pod naszą opieką w domu. Był to dla mnie bardzo intensywny czas. 

Jakiś czas później, gdy Michałek poszedł do przedszkola, zaczęłam aktywnie szukać nowych klientów i przyznam, że już nie było tak łatwo. 

Na rynku jest duża konkurencja, musiałam pokonać mnóstwo przeciwności związanych z moimi obawami i strachem, że nie może nie jestem wystarczająco dobra w tym, co robię.

Chwilę to trwało, po drodze chciałam, poddać się kilkakrotnie. Jednak w końcu udało się i zaczęłam, pozyskiwać pierwszych klientów.


Jak radzisz sobie z pracą zdalną i byciem mamą?
  

Właśnie dlatego jestem WA, bo łatwo pogodzić mi obowiązki związane z macierzyństwem i moją profesją. Pracuję po prostu mniej, sama ustalam sobie harmonogram, dogaduję się z klientem. Nie spędzam w pracy tyle czasu co na etacie, czyli od 7:30 poczynając od korka w mieście, do 17… na nim kończąc. Pracuję obecnie 5-6 godzin i resztę dnia mogę zagospodarować na doszkalanie się albo na wszystko to, co wiąże się z rolą matki. 

Moje dzieci wyłączając okres narodowej kwarantanny, chodzą do placówki. Pracujący zdalnie mąż jest tu dużym plusem, ponieważ dogadujemy się na bieżąco, z odbiorem, dowozem dzieci, lub podczas ich choroby. W zamian ja pomagam mu w tworzeniu, redagowaniu treści i ogarniam newslettery. Mąż jest dla mnie dużym wsparciem, a dzieci wychowujemy bez dziadków.


Jakie widzisz zagrożenia popularności wirtualnej asysty wśród Mam?

Zawsze z rezerwą podchodzę do kreowania wizerunku młodej, świeżo upieczonej mamy chcącej dorobić sobie na pracy zdalnej, pragnącej zostać freelancerem, bądź właśnie WA. 

Irytują mnie ogłoszenia – praca idealna dla mamy siedzącej na macierzyńskim, wiem też, że wizerunek WA często kreowany tak, że dziewczyny mogą być z dzieckiem i w pracy. Jest to bardzo mylące, wiem, wiem niektórym się udało – dziecko w kojcu, dziecko w łóżeczku, w bujaczku, dziecko przed tv. 

A co jeśli dziecko na to nie pozwala? To wykorzystujemy wówczas wolne chwile podczas jego drzemki, pracujemy wieczorami, nie regenerując się odpowiednio. A trzeba pamiętać, że po drugiej stronie jest przedsiębiorca, który na nas liczy. 

Bycie z dzieckiem w domu to praca na pełen etat. Dzieci mają też swoje skoki rozwojowe, zmieniają się, mój drugi synek był bardzo spokojny… do roku, zrobić mogłam z nim wszystko w momencie, w którym zaczął chodzić, świat zmienił już dla niego perspektywę, oczy musiałam mieć wszędzie i nagle zrobić nie mogłam nic.

Obawiam się rozczarowania wśród młodych mam, zmęczenia, lub po prostu falstartu. Czasem dobra organizacja może zawieść, jeśli nie ma się planu B. 

To, co mogę doradzić młodym mamom: wejdź w branżę WA na zasadzie rozwoju, inwestuj w szkolenia, czytaj, wpadaj na grupy! Natomiast jeśli chcesz podjąć się współpracy to z planem B, zwanym np. dziadkami lubi nianią.


A zalety pracy jako WA? Jakie są dla Ciebie najmocniejsze?

Oprócz zalet, które podkreśliłam już wcześniej, czyli ta elastyczność dostrzegam jeszcze wiele innych plusów. 

Jest to zawód, który wiąże się z ciągłym rozwojem, wciąż uczę się nowych rzeczy.

Współpracując z różnymi branżami nie nudzę się, nie wpadam w rutynę i monotonię pracy. Każdy nowy klient to nowe wyzwanie.

Dodam jeszcze, że cały nasz internetowy Team WA jest świetny, atmosfera na grupach i wsparcie dziewczyn dodaje skrzydeł!

Masz zmysł artystyczny, jak to się przekłada na pracę jako WA?  

Wykorzystuję to w pracach projektowych, miałam zlecenia, w których nadzorowałam projekt graficzny stron internetowych, materiałów marketingowych, kolory marki, wizualizację marki w sieci. W tym czuję się całkiem dobrze. Mam fajne pomysły. Lubię robić zdjęcia, pracować w Canvie i Crello. Przymierzam się do opanowania programu, który ma większe możliwości.


Nie działasz tylko jako WA. Opowiedz co jeszcze robisz dodatkowo:)

Wspólnie z mężem prowadzimy firmę maluchwpodrozy.pl – wypożyczalnię akcesoriów dla dzieci tj. przyczepki rowerowe, wózki biegowe. 

Drugi projekt to bliski mojemu sercu blog zywieniedziecka.pl, na którym dzielę się wiedzą, z zakresu prawidłowego i zdrowego żywienia dziecka. Od zawsze przywiązywałam do tego wagę. Staram się pisać prosto i z humorem. To są właśnie wspomniane wcześniej projekty, które w realizacji pojawiły się, gdy byłam z dzieciakami w domu.


Nie przeszkadza ci to w prowadzeniu Klientów? Jakie są zalety tego rozwiązania?

Absolutnie nie przeszkadza mi to w pracy WA, nasi klienci są głównie ze Szczecina i okolic, często emigranci, a firma Maluch w Podróży działa głównie sezonowo. Powstała po narodzinach naszego pierwszego synka. Szybko okazało się, że małe dziecko ma więcej rzeczy od nas samych i każdy wyjazd wiązał się przeładowaniem samochodu, któregoś dnia stwierdziłam, że wolałbym w miejscu docelowym wypożyczyć wózek, nosidło i okazało się, że nie ma takiej możliwości… Wtedy wpadłam na pomysł założenia wypożyczalni. Posiadamy również wózki biegowe, przyczepki, ponieważ sami lubimy sport i chcieliśmy pogodzić pasję z wychowaniem dzieci. Bieganie z dzieckiem w przyczepce jest lepsze, niż brak aktywności fizycznej w ogóle. Zwłaszcza przy pracy zdalnej 😉

Jeśli chodzi o bloga, to nie jest on prowadzony w celu zarobkowym. Bloguję w wolnej chwili, staram się, aby treści były merytoryczne i rzetelnie przygotowane. Zdrowy tryb życia to moja pasja. Dużo piszę o prawidłowym żywieniu dzieci w każdym wieku, o rozwoju diety, szkodliwości cukru. 

Pytasz o zalety, prawdę mówiąc to podczas tych projektów nauczyłam się WordPressa, płynnego swobodnego tworzenia treści i wielu innych rzeczy, które mają dziś przełożenie na moją pracę.

Gdybyś mogła cofnąć się do siebie z przed roku, co byś sobie powiedziała?

Hm… z jednej strony wierzyłam w siebie i w swoje możliwości, z drugiej strony wciąż bałam się, że jednak nie mam szans, bo konkurencja w zawodzie WA jest dosyć duża. 

Wciąż wydawało mi się, że za mało wiem, za mało potrafię…

Gdy pracowałam w handlu, łatwo przychodziło mi sprzedawanie produktu klienta, gdy doszło do sprzedaży, własnych usług okazało się, że mam z tym problem. Trudno było mi pokonać te trudności, ale sądzę, że się udało. 

Popełniłam też po drodze kilka błędów, ale po to są porażki, aby przerodziły się w sukces.


Dziękuję za rozmowę:) 


Katarzyna Jurkowska

Katarzyna Jurkowskawirtualna asystentka. Działa pod marką Dla Biznesu – Wirtualna Asystentka.

Podziel się tym tekstem
Share on Facebook
Facebook
Pin on Pinterest
Pinterest
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Dodaj komentarz