You are currently viewing Uczę się poprzez doświadczenie

Uczę się poprzez doświadczenie

Prowadziłaś swój biznes kompletnie inny niż WA. Co robiłaś? Co się stało? Skąd myśl, żeby zmienić kierunek?

Miejsce, w którym teraz się znajduję wcale nie jest takim oczywistym, biorąc pod uwagę to, co robiłam przedtem ? pozwolę sobie się rozpisać, bo to może być inspiracją dla innych osób!

Zacznę od tego, że nie mam wykształcenia związanego z administracją. Jestem inż. mgr energetyki po Politechnice Warszawskiej ? Przyznasz, że WA jednak nie kojarzy się ze studiami technicznymi. Jeszcze podczas studiów pracowałam w zawodzie, m.in. w prywatnej firmie consultingowej oraz Ministerstwie Gospodarki. Zaraz po studiach podjęłam pracę asystentki budowy przy budowie instalacji oczyszczania spalin na warszawskich Siekierkach, gdzie pracowałam około półtora roku. Był to kontrakt, więc po jego zakończeniu szukałam nowej pracy.

W międzyczasie szkoliłam swoją nową pasję, jaką było szycie. Po szybkich kalkulacjach zdecydowałam się otworzyć firmę hand made z akcesoriami do dziecięcych łóżeczek. Wystarałam się o dofinansowanie z urzędu pracy, wyposażyłam pracownię i działałam. Szybko okazało się, że umiejętność szycia nie jest wystarczająca do prowadzenia biznesu branży produkcyjnej.

Wtedy jeszcze myślałam, że problem leży w asortymencie, przerzuciłam się więc na damskie torebki. Dodam, że wszystkie administracyjne czynności wykonywałam sama: prowadzenie sklepu internetowego, obsługa mediów społecznościowych, podpięcie i obsługa newslettera, bloga. Do tego dochodziły jeszcze wszystkie rzeczy związane z produkcją: sama zamawiałam materiały, szyłam torebki, projektowałam kolekcje, robiłam zdjęcia. Byłam już tym bardzo zmęczona i nie bardzo wiedziałam, co dalej.

W międzyczasie bardzo dużo się uczyłam. Skupiłam na własnym rozwoju. Poznałam Kamilę Rowińską, Olę Budzyńską i Bartka Popiela. Dzięki nim zrozumiałam, że chcę się rozwijać dla siebie. Wcześniej rozwój kojarzył mi się z negatywnym wyścigiem szczurów w korpo. Teraz wiem, że dla każdego sukces oznacza coś innego. Wiem, czym jest on dla mnie i do niego dążę. Zaczęłam udzielać się w społeczności Kamili Rowińskiej, chętnie uczestniczyłam jako wolontariusz w zespole organizacyjnym. Jest to dla mnie niezwykle cenne doświadczenie – poznałam tam wiele osób, które również się rozwijają, idą do przodu i spełniają swoje marzenia.

Kiedy byłam na torebkowym rozstaju, pojawiła się rekrutacja do Pani Swojego Czasu na Asystentkę Gangu. Po przeczytaniu wymagań uświadomiłam sobie, że to praca idealna dla mnie, przecież ja to wszystko robiłam! Tylko po prostu dla siebie. Po chwili wahania zdecydowałam się wziąć udział. Mimo, że nie dostałam tej posady, to jestem bardzo wdzięczna za udział w tej rekrutacji. Dostałam się do trzeciego etapu – rozmów w Krakowie. Cały proces, zadania wykonane w ramach udowadniania swoich kompetencji, pozwoliły mi uświadomić sobie, że to praca dla mnie.
Szybko znalazłam pierwszych Klientów, dzięki obecności na wielu biznesowych grupach oraz szkoleniach – ludzie znali mnie już wcześniej i wiedzieli, że mogą mi zaufać. Dostałam wiele wsparcia!

Od czego zaczęłaś przygotowania oraz pracę jako Wirtualna Asystentka?

Moim pierwszym krokiem było zrobienie ankiety w biznesowej grupie na FB, aby poznać największe bolączki potencjalnych Klientów, zadania z jakimi się borykają, dowiedzieć się, jak wg nich powinna wyglądać współpraca z WA, jakie mają obiekcje. To był bardzo dobry krok!

Wiele osób dzięki temu w ogóle dowiedziało się o istnieniu instytucji WA, nadal to nie jest popularna profesja. Oprócz wielu cennych wskazówek otrzymałam „błogosławieństwo” i pochwałę dobrego pomysłu. Gro osób wykazało potrzebę zatrudnienia asystentki.
Stworzyłam listę kompetencji niezbędnych dla WA w oparciu o wyniki ankiety. Odhaczyłam umiejętności, które posiadam oraz te, których nie posiądę – bo „nie czuję ich”. Wybrałam mniej więcej kierunek, w którym chcę podążać i zaczęłam zdobywać potrzebne kompetencje.
Jednak od razu zaczęłam też pracować w zawodzie. Dla mnie najlepszą nauką jest działanie! I tak rozwijam się poprzez pracę i szkolenia oraz książki.

Jak zareagowała na ten pomysł Twoja rodzina i najbliżsi?

Bardzo żałowali, że odpuszczam szycie. Wcześniej też żałowali, że odpuszczam energetykę. Moi bliscy byli bardziej przywiązani do moich profesji niż ja ? biorę poprawkę na to, że są to osoby z innego pokolenia i pewnych spraw nie zrozumieją. Dziwią się, że pracuję sama przed komputerem, że jak to bez ludzi! Owszem pracuję sama, ale po pracy spotykam się z przyjaciółmi – a dla mnie ważne jest, aby przebywać wśród osób, które patrzą podobnie na świat jak ja, a nie tych, których wybrał mnie szef jako codziennych towarzyszy życia. Moi przyjaciele łatwiej przyjęli tę wiadomość niż rodzina. Młodzi ludzie więcej czasu spędzają w sieci i widzą drzemiący tam potencjał. Rozumieją też, że teraz praca wygląda inaczej, że praca to nie tylko 8-16 w fabryce czy urzędzie. Przyjaciele jednogłośnie stwierdzili, że jestem stworzona do pracy asystentki i powalali tę decyzję ?

Największego kibica jednak miałam w moim mężu. Cierpliwie wspierał mnie w rekrutacji do PSC, podwoził na szkolenia. Jako programista rozumie, że praca zdalna to nie „siedzenie przy kompie”, tylko rzeczywiście umysłowy wysiłek. Choć on nie jest tak zafiksowany na rozwój jak ja, to bardzo mnie wspiera, a przede wszystkim nie przeszkadza 😀 

Czego było najtrudniej się nauczyć? Jaką masz dzisiaj specjalizację?

Nadal szukam swojej specjalizacji. Obecnie jestem zafascynowana ilością rzeczy, które jeszcze chcę poznać. Jak już wspominałam, uczę się poprzez doświadczanie. Zdaję sobie sprawę, że nie da się robić wszystkiego. Bardzo dobrze czuję się w kontakcie z ludźmi, uwielbiam organizować, np. szkolenia. Być tą szarą eminencją ? bardzo dobrze też się czuję w tworzeniu landingów oraz e-booków. Mam w planach naukę kampanii sprzedażowych. Jednak na ten moment nie mam wybranej jednej specjalizacji.

Skąd bierzesz klientów? Czy masz jakiś magiczny sposób na zdobywanie ich?

Wszyscy moi Klienci są z polecenia. Jako WA nie mogę mieć wielu Klientów, to nie sprzedaż e-booków czy produktów fizycznych. To nie są ciągle nowi Klienci. Kiedy złapiemy z kimś „chemię”, to współpraca jest długofalowa i nie poszukuję nowej.

Czy wszystkie Twoje współprace z Klientami były udane? Masz jakieś fakaupy za sobą?

Nie wszystkie współprace rozwinęły się w długofalowe relacje. Kiedy czuję, że nie nadajemy z Klientem na tych samych falach lub, gdy nie jestem w stanie zapewnić Klientowi tego, czego potrzebuje, po prostu się rozstajemy w pokojowych warunkach. Jak wyżej wspomniałam, WA nie może mieć wielu Klientów jednocześnie, warto się skupić na tych relacjach, które przynoszą najwięcej obustronnych korzyści. Osobiście uważam, że to nic złego, jest wybór na rynku. Brnięcie we współpracę, która się nie układa to strata naszego czasu i pieniędzy Klientów.

Nie korzystałaś z żadnych kursów dla Wirtualnych Asystentek, za to zdecydowałaś się na mentoring ze mną. Dlaczego wybrałaś taką opcję?

Doszłam do pewnego momentu, w którym nie wiedziałam, co dalej. Wiem, że najlepiej jest się uczyć od tych osób, które są w miejscu, do którego sama dążę. Naturalnym wyborem była dla mnie nauka od osoby, która z sukcesem prowadzi swoją agencję ? To był strzał w 10! Potrzebowałam indywidualnej porady, dostosowanej do mojej obecnej pozycji, moich planów i potrzeb. I to dostałam!

Kim inspirujesz się z poza branży WA? Może polecasz jakieś szkolenia?

Nie jestem zbyt dobrze rozeznana wśród innych wirtualnych asystentek. Robię po prostu swoje. W swoich działaniach najwięcej inspiruję się Kamilą Rowińską, Olą Budzyńską i Bartkiem Popielem. Oni też prowadzą biznesy online. Uważam, że wiedzę i inspirację można czerpać od każdego ? Ostatnio bardzo dużo nauczyłam się od… pani fotograf! Choć pozornie to zupełnie inna branża.

Obecnie nie pracujesz już sama. Ile osób pomaga Cie w pracy i dlaczego podjęłaś decyzję o pracę z innymi WA?

Wyznaję zasadę podpatrzoną u Kamili, że sama pójdę szybciej, ale z zespołem zajdę dalej ? Każdy z nas ma swoje indywidualne talenty, jest w czymś najlepszy i trzeba to wykorzystywać. Na stałe współpracuję z jedną asystentką, druga wspiera mnie dorywczo. Do zespołu dobierałam osoby, które najlepiej czują się w czynnościach, w których ja nie wymiatam.

Jeżeli miałabyś dać jakąś poradę początkującym WA, jak ona by brzmiała?

Ceń się! Zaczynaj od tego, co masz. Nie czekaj, aż zrobisz jeszcze jeden kurs, aż przeczytasz kolejnego ebooka! To, co teraz umiesz jest wystarczające, żeby pracować ? szukaj swojej niszy, tego, w czym Ty dobrze się czujesz i jesteś dobra i tym kierunku się rozwijaj, aby osiągnąć poziom mistrzowski.

Dziękuję Ci za rozmowę i inspirację. Życzę powodzenia!


Anna Czarnota – wirtualna asystentka. Działa pod marką Anna Czarnota.
W sieci znajdziesz ją na stronie CZARNOTKA.PL

Podziel się tym tekstem
Share on Facebook
Facebook
Pin on Pinterest
Pinterest
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Dodaj komentarz