You are currently viewing Szczerość i autentyczność są najlepsze

Szczerość i autentyczność są najlepsze

Co robiłaś kiedy wpadłaś na pomysł pracy jako Wirtualna Asystentka?

Gdy w głowie zaświtał mi pomysł z pójściem w kierunku WA, szukałam siebie. Szukałam tego czegoś, co chcę robić. Zbliżała się do mnie trzydziestka. A ja nadal szukałam. Chciałam rozwijać bloga. Przejść z blogspota i być profesjonalna, na własnej domenie. Zainteresowałam się wówczas WordPressem. Tak też trafiłam do Eweliny Muc. Po dłuższym czasie przyszedł do mnie mail: Zostań WA i naucz się WordPressa. I już prawie, ale się zawahałam. Odłożyłam decyzje na później. Objechałam samochodem Europę w 3 tygodnie (razem z Mężem, 6-miesięcznym niemowlakiem i wierną, rudą Pieską). Wróciłam do domu ze świeżą głową. I zrobiłam to. Kupiłam wtedy, najdroższy dla mnie kurs online. Zaryzykowałam i wygrałam!

Jakie były Twoje pierwsze umiejętności, które postanowiłaś nabyć lub wzmocnić?

Copywriting. Zdecydowanie to było to. Przydaje się na każdej płaszczyźnie. Mocno działam w social mediach. A wiesz Polu, tam trzeba „mieć język”.

Jesteś mamą 2-letniej córeczki. Jak godzisz tę pracę z rolą mamy?

Jestem uzależniona od planowania. Plan to moja podstawa. W wersji A, B, C i jakiej jeszcze trzeba 😉 Choć praca pracą, uzależnienie od telefonu też daje mi się we znaki (pracowałam ponad 5 lat w Orange;)) to dbam, żeby moja córka nie kojarzyła mamy wiecznie z telefonem w ręce. A moja córeczka, to moja osobista asystentka 😉 To ona daje mi morze pewności siebie, utwierdza w słuszności podjętych decyzji i daje kopniaka w nogę, gdy trzeba 😉 Mam też najlepszego na świecie męża. Tworzymy zgrany team i gdyby nie on, nie byłabym dzisiaj w tym miejscu, w którym jestem.

Co było kluczowym momentem twojego rozwoju jako WA?

Zdecydowanie była to współpraca, jako podwykonawca dla innej WA. Doświadczenie cenne w każdym calu. Pełne nowych wyzwań i nauki nowych rzeczy. Dodatkowo: budująca i wspierająca atmosfera, która pokazała mi mój dalszy kierunek i to, co lubię naprawdę robić.

Jakie były Twoje pierwsze zadania, które delegował Ci pierwszy Klient?

Moje pierwsze zadanie to było prowadzenie fanpage’a firmowego. Szczerze nie planowałam wtedy, że zaowocuje to tym, co robię aktualnie! Nie myślałam nad pracą właśnie na Facebooku. Jednak wciągnęło mnie to zadanie na maksa. Nauczyłam się tworzyć harmonogram publikacji, od planowania aż po przygotowanie i publikację gotowych treści. Moja kreatywność mocno tu zaowocowała i dzięki niej dziś wymyślam treści na każdy dzień miesiąca dla kilku Klientów.

Byłam w momencie, gdy poprzez jedno polecenie zadowolonego Klienta, zgłosiło się do mnie w tym samym czasie, kilkanaście Osób. Każda z nich zaproponowała mi prowadzenie swojego Fanpage’a. Mój brak mocy przerobowej wykreował wówczas pomysł na warsztaty prowadzone online, w których pokazałam zainteresowanym, co i jak mogą robić samodzielnie. Nauczyłam kilkanaście osób, jak planować, tworzyć grafiki oraz opisy i publikować je na Facebooku. Jest to coś, tak logicznego i prostego dla mnie, ale jak się okazuje, mnóstwo osób tak nie myśli.

Czy wykorzystałam okazję? Jasne! Teraz regularnie spotykam się z tymi osobami i pomagam w ciągu godziny wykreować pomysły i kompletny harmonogram treści do social mediów i nie tylko. W planie mam także kolejne takie warsztaty, ale już z ich promocją i ogłoszeniem światu, co planuję i kiedy.

Miałaś jakieś złe doświadczenie z klientami? Przed czym przestrzegasz świeże WA w branży?

Mam szczęście do ludzi 😉 Trafiam od lat na niesamowite i inspirujące osoby. Ty Polu także do nich należysz. Przyznaje, że nie jestem doskonała, jestem człowiekiem i popełniam błędy. Jednak w ich obliczu jestem autentyczna i biorę za nie pełną odpowiedzialność bez względu na skutki. Wiem, że szczerość i autentyczność są najlepsze. Dlatego nie owijam w bawełnę i przyznaje, że zdarzyło mi się „zawalić” i samej zgłosić to Klientowi. Reakcja i informacja zwrotna była niesamowita dla mnie. To mnie tylko utwierdziło w przekonaniu, że warto być szczerym zwłaszcza w mało wygodnych dla nas sytuacjach. I właśnie szczerość polecam, jeśli zaczynasz dopiero swoją przygodę z wirtualną asystą. 

Jacy Klienci są dla Ciebie stratą czasu? Czy pracujesz z każdym?

Nie pracuję z każdym, jak leci. Po części wynika to z braku czasu, a po części z rodzaju zadań i mojej oceny po pierwszym spotkaniu. Nie oceniam nikogo na podstawie tego, co słyszę od innych lub widzę w ich social mediach. Nie osądzam i nie skreślam nikogo. Staram się poznać i zrozumieć, a jeśli tylko mogę, pomóc w budowaniu ich imperium.

Czy są jakieś zadania, których nie lubisz? Dlaczego?

Nie lubię, nie znoszę, nienawidzę i nie będę robić dużego researchu. Mam tu na myśli np.wyszukiwanie XX firm z danego obszaru działających w określonej branży. W takim zadaniu czułam, że marnuje swój potencjał. 

Obecnie ktoś ci już pomaga w pracy? Czy już możesz nazywać się mini agencją WA?

Tak. Już jakiś czas temu zaczęłam tworzyć team, który wspiera moje działania. Obecnie współpracuje z 3 super babkami i śmiało mogę powiedzieć, że wymiatamy w tym, co robimy;) 

Ilu Klientów obecnie obsługujesz? Jakie branże najczęściej do Ciebie uderzają?

Na styczeń 2020 roku jest to 8 stałych Klientów. Ponad połowa z nich to duże biznesy angażujące dużo mojego czasu oraz mojego teamu. Dodatkowo mam także kilku Klientów projektowych, którzy regularnie wracają do mnie. Branże, które obsługuję, są różne. Blisko 60% moich Klientów to tęgie głowy w swojej dziedzinie i dzielą się wiedzą w swoich kursach online. To przede wszystkim na tym polu ich wspieram. Są to także sklepy internetowe działające na różnych platformach (Shoplo, PrestaShop, WooCommerce). Różnorodność tutaj nie daje mi powodu do nudy. Super jest to, że gdy pracuję i czuję przesyt zadaniem z jednej dziedziny, mogę przeskoczyć na chwilę do innej 😉

Jaka jest Twoja specjalizacja? Od początku wiedziałaś, w czym będziesz się specjalizować?

Zaczynając działania jako WA, nastawiałam się na pomoc dla blogerów. To bliska mi grupa. Jednak, jak wiemy, Facebook uzależnia;) Choć ja ugryzłam jego temat z nieco innej strony. Od początku sprawdziłam się w wielu zadaniach. Wiele spróbowałam i dzięki temu wiem, co lubię i co chcę robić. Od niedawna wciągnął mnie e-mail marketing. Związany z pisaniem, co bardzo lubię, a także mocno powiązany z technicznymi kwestiami. Jestem także uzależniona od ciągłego uczenia. A ta praca niemal wymaga od nas właśnie tego.

Bez jakich narzędzi nie wyobrażasz sobie pracy jako WA?

Narzędzia naszej pracy to dla mnie temat rzeka. Aktualnie pracuję nad przygotowaniem publikacji w formie “mini kursów”, właśnie na ich temat. Codzienne testuję nowe i szczerze – uwielbiam, jak moi Klienci proponują mi coś nowego do pracy. Nie mam problemu z szybkim ogarnięciem niemal każdego narzędzia. Choć przyznaję, że są w nich czasem opcje mocno schowane i musimy się nieźle wytężyć, żeby do nich dotrzeć.

A takie moje ulubione? Wszystkie, jakie mam w moich 3 komputerach (przezorny zawsze ubezpieczony;)) i telefonie. A przede wszystkim za najważniejsze moje narzędzia uważam usługi, które oferuje nam Google. Następnie programy graficzne z rodziny Adobe i Canva. No i obowiązkowo “Menedżer Stron” od Facebooka 😉 Najczęściej otwierana przeze mnie aplikacja w telefonie.

Jak myślisz, co będziesz robić za 2 lata?

Jestem ogromną marzycielką. Mam też milion pięćset sto dziewięćset pomysłów na minutę. Nie boję się ryzyka. I patrząc na to, jestem pewna, że będę świetnym CEO worqAssit pośród wielu znakomitych partnerów biznesowych. A resztę planów zachowam w tajemnicy, bo lubię robić niespodzianki 😉

Dziękuję Ci za rozmowę i inspirację. Życzę powodzenia!


Agnieszka Pojda – wirtualna asystentka. Działa pod marką WorqAssist.
W sieci znajdzie

Podziel się tym tekstem
Share on Facebook
Facebook
Pin on Pinterest
Pinterest
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Dodaj komentarz