You are currently viewing CZY NADAJESZ SIĘ NA WA?

CZY NADAJESZ SIĘ NA WA?

Żeby nie było – sama tego tytułu nie umiałabym wymyślić. To pytanie zadaje mi co najmniej raz w tygodniu ktoś na Facebooku lub w mailu. Myślę, że całkiem sporo powiedziałam o tym w jednym z filmów na moim kanale: Jak stać się Wirtualną Asystentką?. Video zostało nagrane w 2017 roku, ale nadal jest bardzo aktualne. 

Niniejszym wpisem chciałam w pewnym sensie uzupełnić lub doprecyzować kilka rzeczy dotyczących „nadawania się” na Wirtualną Asystentkę.

Każdy kto choć trochę liznął temat wirtualnej asysty (WA) w Polsce to zauważy, że w ciągu kilku lat branża rozwinęła się bardzo. I to na tyle, że umiejętności wirtualnych asystentek są bardzo różnorodne i często bardzo specjalistyczne. Czasem ciężko mówić tu już o asystentce, a bardziej o specjaliście czy nawet ekspercie. Mnie to osobiście cieszy, bo od początku(w 2015 roku) czułam wewnętrznie, że będziemy zmieniać zawodowy świat (głównie kobiet). Jednak niepokojące są dla mnie sygnały przychodzące od początkujących osób, które skarżą się, że jest zbyt trudno.
No cóż. Nikt nie mówił, że będzie lekko. Mam kursantki, które rozwijały swoje umiejętności w 4 miesiące, a mam takie które 2 lata tworzą systematycznie swoją markę.

Muszę przyznać, że zauważyłam pewne warunki zwiastujące (zwiększające prawdopodobieństwo), że ktoś WA zostanie. Zatem kto się nada?

Nastawienie na poszukiwanie rozwiązań

Z pewnością osoba, która ma silna motywację wewnętrzną do tego by próbować, próbować i próbować. To nie znaczy, że dana osoba ma być nieustannie na dopaminie i nie zauważa, że nie wychodzi. Jednak kiedy ma przez sobą problem, to dość szybko zauważa rozwiązanie. Następnie stawia pierwsze kroki w planowaniu oraz realizowaniu nowych pomysłów.

Jeżeli dotychczas miałaś postawę w stylu „spróbuję, a jak nie wyjdzie to mój świat się zawali” . A jedynym rozwiązaniem było zawinięcie się w tortillę z koca – nope, to WA będzie dla Ciebie męką. 

Estetyka w działaniu i proaktywność

Dostrzegam też, że obecnie najlepiej radzące sobie WA są estetyczne w działaniu i pomocne (proaktywne).
Rozumiem, że to pierwsze może być kwestią gustu. Jednak jest coś takiego jak ogólnie przyjęta estetyka np. tworzenia CV, maili, ogłoszeń. Nie wiem już jak wiele dostałam dotychczas zgłoszeń o współpracę do BrandAssist i jak wiele osób nadal i wciąż nie umie napisać CV. Tak, aby wyglądało dobrze i które posiada konstrukcję standardową dla tego dokumentu. Nie wspomnę o tekście w mailu. Swego czasu starałam się dawać feedback tym, którzy nie przeszli do kolejnego etapu. Wspominałam w nim, że warto poprawić pisanie maila lub coś w CV. Jednak spotykało się to z brakiem odzewu albo fochem jak z Warszawy do Hongkongu. Zatem dodam jeszcze, że nadajesz się na WA jeżeli masz otwarte serce i umysł na merytoryczną krytykę. No i na poprawianie siebie. Rzecz jasna.

Poduszka finansowa na start

Kolejną kwestią są pieniądze. A w zasadzie poducha finansowa. Im większa i pewniejsza tym większe prawdopodobieństwo, że dasz radę rozwinąć swój biznes.

Tylko żeby było jasne – pieniądze wcale nie gwarantują sukcesu w 100%! Prowadziłam kiedyś mentoring z dziewczyną, która miała pieniądze na to by się uczyć, jednak jej osobowość bardziej pasowała do pracy kierownika niż kogoś, komu deleguje się zadania. Kasa jest znacząca kiedy klientów nie ma, a trzeba żyć. Kasa jest potrzebna kiedy musisz kupić kurs albo iść na szkolenie, żeby podwyższyć kompetencje (a nadal nie zarabiasz). 

Ile to odpowiednia poducha? Jak wszystko: zależy. Polecam minimum wysokość 3 razy miesięcznego wynagrodzenia/dochodu gospodarstwa domowego. 

Chęć i szybkość nauki

Ostatnia moja wskazówka odnośnie „nadawania się na WA” to zwrócenie uwagi na to jak chętnie i jak szybko przyswajasz nową wiedzę. A w dodatku jak podchodzisz do próbowania nowych rzeczy.

Jeżeli szybko nudzisz się ucząc albo nie kończysz wszystkiego (powtarzam WSZYSTKIEGO, bo czasami można dojść do zdrowego wniosku, że jednak coś nam się nie przyda) to możesz odpuścić.

W pracy WA rozwój to dewiza. Jeżeli osiadasz na tym co już umiesz to zaraz znowu jesteś początkująca, bo programy czy systemy do pracy są w nieustannych zmianach i ulepszeniach. Chęć nauki, odwaga by próbować i….już serio ostatnie: nauka od lepszych bez porównywania się do nich jako takich. Te kobiety, które poznałam, a które postawiły na mentoring czy zwyczajne przypatrywanie się osobom, które są w miejscu na którym one kiedyś chciałyby być wychodzą na tym lepiej. Dlaczego? Popełniają mniej kosztownych błędów (bo błędy jako takie w życiu, są jednak przydatne) i dzięki temu rzadziej mają spadki energii czy motywacji. To pomaga szybciej się rozwijać. Dodam, że naprawdę działa porównywanie się do siebie sprzed np. tygodnia, by zobaczyć ile więcej się nauczyło, zrobiło, dokonało, a czasem… odpoczęło?

Jeżeli nadal nie wiesz czy nadajesz się na Wirtualną Asystentkę i z czym to się je, chcąc uniknąć ewentualnej błędnej inwestycji np. w kurs, zapraszam na konsultację dla NIEZDECYDOWANYCH, na niej odpowiadam na szereg pytań, tych łatwych oraz bardzo trudnych i złożonych. A przede wszystkim pomagam rozważyć dalszą ścieżkę zawodową. 

Podziel się tym tekstem
Share on Facebook
Facebook
Pin on Pinterest
Pinterest
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Dodaj komentarz